Newsletter

Szukaj

Search form


Recenzje

Malala
Słysząc o Malali Yousafzai, zapewne większość z nas zmarszczy brwi, zastanawiając się, skąd i czy w ogóle powinna kojarzyć to nazwisko. Natomiast już na hasło „nastolatka postrzelona przez talibów”...
Bezpieczny Stolik Podróżnika marki TULOKO
Jak umilić podróż z dziećmi i jak sprawić, by się nie nudziły, kiedy jedziemy w daleką trasę? Moje najnowsze odkrycie to Bezpieczny Stolik Podróżnika.  Do zabawy, rysowania, oglądania bajek i...
Babeczka z wisienka i pyszna kawa...
Zamiast recenzji jednej książki polecę Wam od razu dwie pozycje. Rób to co kochasz a znajdziesz w sobie siłę i drugą, o której na końcu. To do dzieła!

Nasze Patronaty

Progressteron Kraków 2014
Mama nigdy nie jest sama - Kraków kwiecień 2014

Historie Sukcesu

Emilia z rodziną
Bohaterką naszej historii jest Emilia Lorenc - współtwórczyni projektu Zdrowy Przedszkolak.org, diagnosta laboratoryjny, biolog molekularny i doradca dietetyczny. A prywatnie mama w radosnej...
Grażyna Lorente z dziećmi
Grażyna Lorente - mama dwójki dzieci, prowadzi własną firmę, odkrywa nowe pasje i specjalnie dla nas opowiada jak to wygląda życie pracującej mamy we Francji. 
Izabella Frączyk i jej książki
Autorka poczytnych książek, mama bliźniaczek, kobieta czerpiąca z życia garściami i mająca wiele pasji. Jak zostaje się pisarką mając za sobą karierę w korporacji? Inspirujący wywiad z Izabellą...

Mama pracuje z domu

data publikacji: 07.12.2011
kategorie: chcę pracować!

Media często stawiają nam za wzór celebrytki i wszelakie gwiazdy, które jednocześnie spełniają się jako matki, żony, partnerki i kobiety sukcesu. Czy my, „zwyczajne” matki, chcemy i potrafimy godzić macierzyństwo, pracę zawodową i obowiązki domowe? Czy można pracować na jeden etat zawodowo i na drugi w domu? Wiele z nas po urlopie macierzyńskim staje przed wyborem: praca czy macierzyństwo?

Coraz więcej kobiet deklaruje, że nie wyobraża sobie siebie tylko i wyłącznie w roli mamy, chcą łączyć pracę zawodową z macierzyństwem. Powody chęci powrotu do pracy są różne. Jedne z nas chcą realizować się zawodowo, inne wracają z powodów finansowych, a jeszcze inne boją się utraty statusu społecznego, zwolnienia.

A co, gdy nie możemy lub po prostu nie chcemy wracać do pracy, którą wcześniej wykonywałyśmy? Moje bohaterki znalazły odpowiedź na to pytanie. Nie poddając się napotykanym trudnościom dążyły do celu. Dziś cieszą się zarówno bliskością dzieci jak i pracą zawodową.

Agata, mama 2-letniej Tosi, copywriter:

Przed urodzeniem Antosi pracowałam etatowo w agencji reklamowej. Praca „od – do”, a kiedy trzeba było zostać po godzinach to nigdy nie robiłam problemu. Gdy kończył się macierzyński, uświadomiłam sobie, że nie wyobrażam sobie późnych powrotów do domu. Zaryzykowałam i porozmawiałam z szefem. Zgodził się, abym pracowała poza biurem. Moja praca polega na pisaniu, czytaniu, słuchaniu i nawiązywaniu kontaktów. Mogę to robić choćby w piaskownicy. Najbardziej podoba mi się możliwość decydowania kiedy i gdzie pracuję. Muszę być jednak odpowiedzialna i wywiązywać się ze swych zadań w uzgodnionym czasie.

Marta, mama Stasia i Oliwii, archeolog:

Po urodzeniu Staśka zdecydowałam, że nie wracam do pracy, ale postanowiłam jednocześnie, że chcę coś robić. Początkowo moje poszukiwania pracy na część etatu nie przynosiły skutku. Tkwiłam więc w domu z dzieckiem, na utrzymaniu męża i coraz bardziej chciałam mieć swój wkład w domowe finanse. Moja frustracja narastała. Pewnego dnia, podczas drzemki synka, „odpaliłam” laptopa i zaczęłam surfować w sieci, rozpoznając rynek pracy. Na jednym z portali aukcyjnych zauważyłam, że dużym zainteresowaniem cieszy się ręcznie robiona biżuteria. Pomyślałam, że warto spróbować, bo zawsze miałam smykałkę artystyczną. Początki były trudne, konkurencja duża, mało zamówień, ale nie poddałam się. Zrobiłam kilka kursów z zakresu robienia biżuterii, zdobywałam doświadczenie i satysfakcję. Dziś, już z dwójką dzieci, nie mogę narzekać na brak zainteresowania moją twórczością, oczywiście zdarzają się gorsze miesiące, ale tak jest w każdej branży.

Ewa, mama 3-letnigo Szymona, filolog, handlowiec:

Zdecydowałam się nie wracać do pracy ze względu na atmosferę w firmie stworzoną przez człowieka, który stał się moim szefa w czasie mojej ciąży. Z początku było świetnie, ale czas pokazał jego prawdziwe oblicze. Postanowiłam, że jak urodzę to nie wracam. Obawiałam się utraty znacznej części dochodów, kontaktów z dorosłym otoczeniem, ale moje obawy szybko zostały rozwiane. Szymon i moi klienci zrekompensowali moje obawy.

Siedząc w domu doszłam do wniosku, że bardzo brakuje mi kontaktu z językiem obcym, którym wprawdzie w pracy się posługiwałam, ale nie w tej dziedzinie, która była bliska mojemu sercu. Postawiłam wszystko na jedną kartę, wystąpiłam o dotację z Unii Europejskiej i zostałam właścicielką biura tłumaczeń. Na brak klientów nie narzekam, mam co robić, nawiązałam też kontakty z firmami i od nich mam stałe zlecenia.

Bardzo polecam ten charakter pracy kobietom – filologom. Nie musicie od razu zakładać biur tłumaczeń. Jest ich tak dużo, że wystarczy wysłać CV do kilkunastu, a na pewno praca się znajdzie.

Trzy krótkie historie, ale jakże wymowne przykłady, że urodzenie dziecka nie musi wykluczyć z życia zawodowego. Czasem wystarczy obrać inny kierunek, zwolnić tempo, porozglądać się wokoło, porozmawiać z partnerem i zacząć działać. Bo komu ma się udać jak nie Tobie.

Joanna Majorek

Mama 4-letniej Emilki, zwolenniczka życia slow, czyli wiejskiej sielanki. Pogłębia tajniki zdrowej kuchni, długie godziny mogłaby spędzać w kuchni słuchając Tiny Turner, Fasolek i Zauchy. Od kilku miesięcy łączy pokolenia, szuka wspólnej drogi i nici porozumienia dla babć i nastolatek.

design by: poleznaku.pl
powered by: RubiconStudio.pl